A tu mój brzuszek iiii mała Oliwia w środku. (Imię już wybrane.)
wtorek, 9 lipca 2013
W naszym domu od wczoraj panuje wielki rozgardiasz i zamieszanie ponieważ postanowiliśmy szykować pokój dla małej. W prawdzie na razie będzie Ona spała w naszym pokoju, ale lepiej zrobić wszystko teraz niż później gdy mała będzie już z nami. Nie będziemy myśleli wtedy znając życie o takich sprawach. Więc od wczoraj rozkładanie nowego dywanu iii składanie szafy. Dostarczyli nam również nową pralkę bo oczywiście jak na złość stara się zepsuła a czas robić powoli pranie dla naszej córeczki. Od jutra więc rozpoczynam przygodę z praniem dziecięcych ubranek i pieluch. Brzuchol mam coraz większy i dzidzia skacze w nim niesamowicie często co sprawia mi wielką radość z racji tego, że za pewien czas już nikt mi nie będzie w brzuszku buszował. Będę ją miała przy sobie. W końcu! Będę tulić i całować! Już nie mogę się doczekać. Termin porodu zbliża się wielkimi krokami. Mój strach jest coraz większy mimo iż staram się o tym nie myśleć. Po weekendzie będę mogła po woli kompletować i pakować torbę do szpitala. Może to i wcześnie, ale ja wolę dmuchać na zimne. Śni mi się często, że urodziłam a ciuszki jeszcze nie poprane, że nie mam piżamy itd... w prawdzie nie miewam proroczych snów, ale po co mam siebie dręczyć gdy mogę spać spokojnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz