Czekamy...

dziecko.haczewski.pl

czwartek, 29 sierpnia 2013

Już jutro... początek końca ciaży.

Jutro szpital... to opcja, która podoba mi się najmniej bo czeka mnie wywoływanie. 
Zobaczymy czy Mała ulegnie. Jakoś dziwne przeczucie mam, że przyjdzie na świat w sobotę. 
Być może się mylę, ale tak mnie jakoś nachodzi mimo iż mogą mnie jutro zbadać tylko i na weekend puścić do domu. 
Wszyscy w około wypytują 
- kiedy? 
ii 
- czemu nie już? 
albo te durne teksty... 
- Ja myślałam, że Pani już urodziła.
 albo słynne pytanie
 - To nie urodziła jeszcze Pani? 
-Nie no ludzie!!! 
Jakbym urodziła to chyba raczej byłoby widać!?! Nie wiem... być może się czepiam (hormony), ale to denerwujące gdy wchodzę do osiedlowego sklepu (robię w nim zakupy codziennie) i wciąż słyszę te same pytania. Na każdym stoisku sklepowe wypytują, albo komentują moją ciążę. 
Na tym etapie gdy ja sama chciałabym być już po porodzie takie zachowania mnie dobijają i czasem gryzę się w język aby nie palnąć czegoś, czy po prostu zwrócić komuś niegrzecznie uwagi. 
Każda ma rady i swoje przekonania...
- Umyj okna. Mi pomogło.
Ale wcale nie jest powiedziane, że w moim przypadku to coś da! 
Słyszałam już trzy takie rady... Ehh! 
Nie dość, że ja się stresuję tym wszystkim co ma się jutro zacząć to jeszcze muszę zmagać się z tymi komentarzami i pytaniami. Co za ludzie? Taki nasz naród dziwny... Każdy ciekawski. 
Dobrze, że Mała się już urodzi... nie będę musiała każdemu z osobna tłumaczyć się z tego dlaczego jeszcze nie urodziłam!

środa, 28 sierpnia 2013

Nic się nie dzieje...

Wydaje mi się, że na złość mi stanie się tak, że jednak będę musiała przejść przez etap wywoływania ciąży. Cóż.. cieszę się jednak z tego, że już na następny tydzień mała Oliwia będzie już  na świecie. Ogólnie nie dzieje się nic... czasem mam tylko bóle jak na okres, które mijają po kilkunastu minutach. 
Ojjj... moja ciąża nareszcie dobiega końca - jak ja się cieszę :)

piątek, 23 sierpnia 2013

Termin!

Dziś mamy termin porodu a nasza córeczka ani myśli zjawić się na świecie. Uparta taka no. 
Ja biegam po domu, myję, odkurzam, wycieram i nic... zero oznak porodu. Bóle jak na okres jakby też minęły i co? Iii jak nie urodzę do 30tego to przed 8mą rano mam się zjawić w szpitalu na wywołanie. Nie chcę aby tak zakończyła się moja ciąża... nie chcę wywołania i na samą myśl o tym jest mi słabo. To wszystko wiąże się z dłuższym pobytem w szpitalu (niestety)... bo nie wiadomo, czy na Małą to wywoływanie zadziała od razu w jeden dzień. 
Wolałabym dostać skurczy w domu, jechać do szpitala i spokojnie urodzić... samemu. 
Bez wywoływania. Tak bym chciała aby było już po wszystkim, aby Mała była już z nami. 
Czym bliżej tego wszystkiego tym bardziej nie mogę się doczekać... spotkania z nią, moją małą córeczką. Wczoraj również dowiedziałam się, że moja koleżanka, która jest w 29 tygodniu ciąży leży w szpitalu bo jej synek już chce się urodzić. 
Ma już skurcze porodowe i  rozwarcie na 3 cm. 
Przecież On jest taki maleńki... pewnie waży niewiele ponad kilogram. 
Moja Oliwia to kawał baby przy tym maluszku. 
Mam nadzieje, że Oliwia urodzi, się pierwsza a ten maluch jeszcze trochę wytrzyma w brzuszku swojej mamy. Noo a co do tego mojego pobytu w szpitalu to znając moje szczęście nie urodzę do tego 30tego iii będę musiała mieć to wywołanie.


Córko moja zlituj się nad matką swoją :)

sobota, 17 sierpnia 2013

6

I nadal czekamy... 
coś tej naszej córeczce się nie spieszy. 
Mało tego wczoraj miałam iść na badanie krwi i zaspałam... 
a w poniedziałek mam iść do lekarza (bo nie urodziłam). 
Będę musiała lecieć tam w poniedziałek rano i na dodatek po południu odebrać wynik. 
Nie dość, że chodzę już jak słonica to jeszcze tyle biegania mnie czeka. 
Może urodzę jeszcze przed tym poniedziałkiem :) Robię sobie z dnia na dzień nadzieje. 
Być może nas zaskoczy, choć jak na razie nie mam żadnych objawów porodu. 
Dziś rano tylko znów pobolewał mnie brzuch jak na okres. Zobaczymy co powie mi lekarz w poniedziałek i czy czasem nie da mi skierowania do szpitala... cóż.

Prócz tego jakoś wzięło mnie na sprzątanie...wczoraj zrobiłam porządek w kuchni i wypraliśmy z M dywan w naszym pokoju. Przygotowujemy się :P


wtorek, 13 sierpnia 2013

10

Od wczoraj mam bóle jak na okres i wyraźnie obniżony brzuch... Mój lekarz gdy mówiłam mu o takich bólach stwierdził, że to normalne na tym etapie ciąży.
Czy to oznacza, że poród tuż tuż nie wiem. W każdym razie niecierpliwie czekam na ten moment bo chcę już mieć to za sobą. 
Chcę już mieć swojego malucha na świecie bo ciąża kompletnie mi nie służy. 
Obym urodziła na dniach:) Wszystko już jest przygotowane, nic tylko iść urodzić. 
Marzę o chwili w której zobaczę moją małą córeczkę... w której ją przytulę i pocałuję w jej maleńką główkę.

środa, 7 sierpnia 2013

16

No i mamy czekać... Jeśli do 19tego nie urodzę to mam się zgłosić do lekarza i wtedy będziemy myśleć. Na wizycie, której byłam okazało się, że moja córeczka jeszcze nie chce wyjść. 
Leże więc i odpoczywam tak jak zalecił lekarz... zobaczymy czy  mała urodzi się do 19tego:) Czytałam ostatnio o tym, że im bliżej jest się porodu tym słabsze są ruchy dziecka bo już ma malutko miejsca w brzuchu... tymczasem moja dzidzia ruchy ma coraz mocniejsze i nadal jest strasznie ruchliwa. Oj czuje, że przewróci Ona nasze życie do góry nogami :)

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

18

Nic się nie dzieje... wciąż czekamy... Dziś wizyta u lekarza więc może czegoś więcej się dowiem. 
Już mniej niż 3 tygodnie... Boję się, ale chcę aby było już po wszystkim. 
Upały strasznie dają mi w kość a na dodatek często mam problemy z żołądkiem. 
Ehh... zawsze coś!

sobota, 3 sierpnia 2013

20

Coraz bliżej zbliżamy się ku końcowi... łóżeczko przygotowane, wózek zamówiony więc teraz nic tylko rodzić. Zrobiliśmy też ostatnie pranie ciuszków Oliwii. Spotkałam się dziś z przyjaciółkami 
ze studiów... achhh to były czasy:) Jedna z nich ma wujka, który jest przełożonym pielęgniarek 
w szpitalu w którym będę rodzić i jak tylko zacznie się mój poród mam jej dać znać. 
Ona zaś zadzwoni do wujka i załatwi mi "uprzejmość" na porodówce. 
Z tego co wiem to nie zawsze jest z pielęgniarkami czy położnymi tak kolorowo więc taki przywilej mi się przyda.

Przeglądałam blogi.... kolejne dziewczyny mają już to za sobą, mają swoje maleństwa. Ja nadal czekam... i zazdroszczę im niesamowicie.

czwartek, 1 sierpnia 2013

22

Zostały nam 22 dni. Jestem coraz bardziej zmęczona i wyczekuję porodu. Mimo iż się boję już chcę aby było po wszystkim. Pamiętam jak dowiedziałam się o tym, że jestem w ciąży, jak bałam się 
o moje ziarenko i modliłam aby było zdrowe. Pamiętam pierwsza wizytę u lekarza i bicie serduszka... pamiętam minę mojego M gdy na ekranie monitora oglądał z lekarzem nasze maleństwo. 
Ten czas tak szybko minął... z ziarenka urosła nasza malutka Oliwia, która lada chwila może pojawić się na świecie.Czekamy na nią z niecierpliwością. Wszyscy. W końcu to nasze pierwsze dziecko 
i pierwszy wnuk moich rodziców. 

Od kilku dni pobolewa mnie brzuch tak jak "na okres"... i nie wiem czy to źle czy dobrze. Mała mimo to rozrabia w brzuszku więc jej się chyba nic nie dzieje. 
Myślę, że to po prostu objaw zbliżającego się porodu... W poniedziałek mam wizytę u lekarza więc spytam czym mogą być spowodowane takie bóle. Czuję, że to już prawie to... 
W końcu zobaczę i ucałuję to moje CUDO!:)

Po porodzie wracam do formy... kremy i balsamy o których pisałam tu wcześniej nic nie dają. 
Mój brzuch, uda i pośladki pokryte są cellulitem i rozstępami. Kremuję się, masuję i nic! 
Nie mogę na siebie patrzeć, ale zawezmę się i zacznę (tak jak przed ciążą) treningi z Ewą Chodakowską. Uaktywnię swoje konto na vitalii i dam radę. Noo i w końcu pójdę na zakupy... 
jako mama muszę jakoś wyglądać :) a ostatnio nie kupowałam dla siebie nic oprócz bluzki, która zakrywa mój brzuchol. Teraz nie kupuję bo wiem, że mój brzuch zmaleje więc na te 3 tygodnie mi się nie opłaca. 
Kupię po... zaszaleję... JAK JA TĘSKNIĘ ZA BUTAMI NA OBCASIE... 
Pierwszą rzeczą, którą kupię z pewnością będą buty. Kocham buty!

<3 <3 <3