Dawno mnie nie było, ale mam teraz tyle na głowie, że praktycznie w ogóle nie otwieram laptopa. Zaczął się u nas sezon na truskawki a z racji tego, że dysponujemy ogromnych polem truskawkowym mamy mnóstwo pracy. Nie zbieram truskawek bo trudno mi się schylić, ale je sprzedaję i ogarniam
z moim M wiele rzeczy z tym związanych. Troszkę też zaniedbałam szykowanie wyprawki dla naszej kluski no, ale dziś postanowiłam się porządnie zmotywować i od jutra będę myślała
o jej uzupełnieniu.
Jestem w 32 tygodniu ciąży i powoli powinnam prać ciuszki dla małej... pomyśleć o piżamach dla mnie oraz innych rzeczach, które powinnam zabrać ze sobą do szpitala.
Byłam na dobrym etapie, ale te truskawki spowodowały całkowite tego zaniedbanie.
Za 5 tygodni (z reszta w każdej chwili, jak mówił mój lekarz) dziecko może przyjść na świat.
Muszę wziąć się za siebie. Pokoik na szczęście jest już prawie przygotowany... trzeba tylko wyłożyć dywan i złożyć szafę. Moja córeczka jest nadal bardzo aktywna i lubi gdy się ją zaczepia. Zastanawiamy się ciągle nad imieniem i wymyśliliśmy Oliwię.
Mój M jest taki niezdecydowany. Stwierdził, że to samo przyjdzie. Na razie planuje tylko to, że nauczy córkę łowienia ryb co jest jego ulubionym zajęciem.
