Po wizycie juuż na szczęście. Mała waży prawie 300g. Do porodu zostało jeszcze 5 tygodni więc może się okazać, że urodzę "kawał baby". Ciągle skacze w brzuszku iii nawet przy badaniu nie dała się spokojnie pooglądać doktorkowi. Następna wizyta za 2 tygodnie z racji tego, że poród już tuż tuż. Lekarz chciał mnie wysłać do szpitala z racji tego, że mam szybki puls, aleee się wymigałam od jego pomysłu i obiecałam, że jak tylko gorzej się poczuję to się tam sama zgłoszę.
Ehh te upały... no, ale cóż narzekać... w końcu to lato! :) Nie ukrywam, że gdy jest chłodniej to ani nie mam problemu z pulsem ani z opuchniętymi stopami... z resztą chyba nie ja jedna.
Za rok będziemy smażyć się na plaży:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz