Taaak... Za miesiąc i 1 dzień jest termin mojego porodu. Pakuję więc powoli torbę do szpitala i nie bardzo wiem co mam zabrać... Czytam blogi innych mam iii tworzę swoją listę.
Na pewno coś odejmę lub dodam. Muszę także wybrać pierwsze ciuszki dla Oliwki i w ogóle ciuszki na pobyt w szpitalu. Muszę dokupić body, które zapinają się kopertowo ponieważ zauważyłam, że mam same zakładane przez główkę a nie ukrywam, że będę bała się sama je założyć małej.
Po powrocie do domu mama pokarze mi jak to robić tak aby nie zrobić dziecku krzywdy.
Wiem, że w szpitalu powinni mi pokazać jak się to robi, ale skąd ja mogę wiedzieć czy nie natrafię
na jakieś nie miłe położne? Wolę uniknąć dziwnych docinków, że nie umiem ubrać dziecka.
Wybieramy się również po zakup wózka, ale przez te upały i brak czasu mojego M nie mamy kiedy. Postanowiłam, że na 100 % załatwimy to w tym tygodniu bo miesiąc to na prawdę mało iii zanim się obejrzymy to minie. Ciuszki i kocyki poprane, ale nie miałam kiedy tego wszystkiego poprasować tak więc dziś wieczorem się tym zajmę. Cieszę się, że poród jest już tuż tuż...
W końcu odpocznę od opuchniętych stóp i bólu pleców iii w końcu będę miała na świecie swoją małą Calineczkę.
Oglądamy z M jej ciuszki i rozmawiamy o niej... planujemy.
Nasza mała księżniczka. Na pewno zmieni wiele w naszym życiu. Będziemy o nią dbać i kochać ponad życie. M już planuje, że będzie z nią chodził na ryby i, że będzie odganiał od niej adoratorów... Tak mi się chce z niego śmiać nieraz, ale miło mi jest słuchać, że ma tyle planów wobec córki.
Ona i On... najważniejsze osoby w moim życiu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz