Dziś mam wizytę u lekarza i jak zwykle trochę się denerwuje, ale nie dla tego, że coś mi jest tylko ja tak po prostu mam. Strasznie boję się lekarzy, szpitali i igieł... a jeszcze teraz gdy częściej myślę
o tym, że poród już za niedługo mój strach jest ogromny. Specjalnie rano zmierzyłam ciśnienie,
które i tak jak zawsze mam niskie i które tak jak zawsze w gabinecie lekarskim podskoczy
w niewyobrażalnym tempie. Mam nadzieję, że z moją małą kluską jest wszystko ok i, że rośnie sobie drowo w moim brzuchu. Może też zrobi nam niespodziankę i pokarze co ma między nóżkami...
Nie powiem, chciałabym wiedzieć kto tańcuje w moim brzuchu i kto po nocach mnie obkopuje
po pęcherzu.
Czy to Maja czy Tymon...
Wszyscy mówią, że będziemy mięli córeczkę bo ponoc mam wysoko brzuch...
natomiast znajdą się też osoby, które twierdzą, że będzie syn bo ja się wcale nie zmieniłam...
noo oprócz tego, że przytyłam.
Sama nie wiem... co będzie to będzie. My juz i tak tą kluskę bardzo kochamy.
Ilekroć jestem na zakupach wyprawkowych widzę słodkie rzeczy i dla dziewczynek i chłopców,
ale denerwuje mnie to, że w większości sklepów kupując np zestaw do obcinania paznokci lub szczoteczkę do czesania włosków są one tylko w kolorach albo niebieskich, albo różowych. Rozumiem, że te kolory są takie sztandarowe... reprezentujące każdą płeć, ale bez przesady.
Nie każda dziewczynka musi mieć różową szczoteczkę do włosków.
Co do wyprawki to mamy już trochę rzeczy. Pozostało tylko zamówic wózek i komplet do łożeczka. Ciuszki i inne potrzebne rzeczy kupujemy na bierząco. Zmierzamy powoli do końca listy...
w końcu pozostało już tylko 2,5 miesiaca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz