Nie mam ostatnio czasu na nic... i dobrze mi z tym. Moja córeczka nadrabia mi wszystko.
Nigdy nie myślałam, że można kochać aż tak bardzo. Za tydzień skończy 2 miesiące i już się świadomie uśmiecha. Gaworzy i uwielbia gdy się z nią tańczy.
Widzę jak jest ze mną związana bo ciągle za mną zagląda... a ja... ja zamiast odpocząć wtedy gdy Ona śpi tęsknię za nią. Za jej uśmiechem i tymi maleńkimi paluszkami. Mój M też ją uwielbia a ja uwielbiam patrzeć jak razem leżą czy gdy M ją kąpie. Nie umiem opisać tu tego co czuję... tego jaka Ona jest cudowna i jak zmienia się z każdym dniem. Za każdym razem kiedy wspomnę sobie moment w którym położna położyła mi ją na piersi to mam łzy w oczach... łzy szczęścia bo mam to o czym zawsze marzyłam... Córeczkę, która jest małą wersją mojego ukochanego.
Wypisz wymaluj tatuś. Kocham tę moją małą rodzinę ponad życie i dla nich zrobię wszystko.
Staram się co dzień wychodzić z Oliwką na spacer. Uwielbiam gdy M ma 1szą zmianę w pracy i popołudnia spędza z nami. Wtedy możemy pospacerować we trójkę.
Czas mija a ja jeszcze niedawno byłam na pierwszej wizycie u lekarza, który pokazał mi mały pęcherzyk płodowy. To takie nie do uwierzenia, że z takiego maleńkiego ziarenka urosła mi taka córeczka. Uwielbiam ją... Kocham !
Już po wizycie kontrolnej... Na szczęście wszystko jest zagojone.
jej kazda z nas ostatnio zalatana masakra jakas
OdpowiedzUsuń