Nie mam czasu tu zaglądać tak często jak robiłam to w ciąży... Moja córeczka wprawdzie jest grzeczna, ale ja zawsze coś mam do roboty... jak nie pranie to sprzątanie, obiad, zakupy...
Więc jak przychodzi wieczór i pora snu to usypiam jak dziecko. Oliwia ma już miesiąc.
Kocham ją całym sercem... zawładnęła moim światem.
Z resztą nie tylko moim...
M jest nią również zachwycony. Coraz więcej się uśmiecha i próbuje gaworzyć.
Kocham te jej uśmiechy... kocham całą ją!
Warte jej były chwile spędzone w szpitalu, ten ból... Mam ją i nic więcej się nie liczy.
Przesypia praktycznie całe noce za to w dzień jest bardzo aktywna.
Moja mała księżniczka.
Ja regeneruję się po porodzie... jeszcze 1,5 tygodnia i muszę iść do lekarza na kontrolę.
Chciałabym aby powiedział mi, że wszystko mi się dobrze zagoiło. Przy wysiłku w miejscu nacięcia krocze troszkę mnie pobolewa i martwię się strasznie. AAa i zapomniałabym - niestety nie karmię już piersią... pokarm zanikł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz