Czekamy...

dziecko.haczewski.pl

poniedziałek, 14 października 2013

Codzienność.

Dni mijają jak szalone... dopiero co urodziłam a już mamy prawie listopad. Z drzew liście spadają jak szalone i jest coraz chłodniej. Korzystamy zatem z ostatnich słonecznych dni i wychodzimy na spacerki. Dziś do wózka Oliwki wpadł listek. Postanowiłam go zatrzymać... jest to w końcu jej pierwszy w życiu liść. Czytam na różnych blogach, że prawie każda z mam ma wyrobiony plan dnia. My go nie mamy i szczerze nie ubolewam nad tym. Oczywiście kąpiel i drzemki w ciągu dnia ma o stałych porach, ale karmienie czy budzenie się na karmienie w nocy jest rozregulowane. 
Zazwyczaj mała przesypia każdą noc budząc się czasem o 5tej a czasem dopiero około 8mej na śniadanie. Gdy wychodzimy na spacer i leży w wózku to często od razu zasypia. 
Fajnie jest tak spacerować z nią. 
Szkoda tylko, że idzie zima... nie lubię zimy. 
Nie lubię zimna, szalików i czapek, mrozu i śnieżyc... 
Teraz pewnie niejednokrotnie pewnie przez chociażby nawet mróz nie będziemy mogły wyjść na spacer. Szkoda, że M ma w tym tygodniu drugie zmiany... pewnie pospacerowałby z nami. 
Gdy świeci słońce jesień jest taka piękna.

Oliwia ma już 6 tygodni więc za tydzień idziemy na szczepienie i ja mam kontrolną wizytę u lekarza. AAAa i zapomniałabym - 
Moja córeczka już świadomie się uśmiecha i wydaje mi się, że jeszcze troszkę i zacznie gaworzyć. 
Czekamy na to z M z niecierpliwością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz